W ciągu ostatniego weekendu pod Przestrzenią Wolności kilkukrotnie pojawiła się grupka neonazistów.
Zaczęło się już około miesiąca wcześniej, od krótkiego zwiadu, kiedy dwie osoby przyszły do naszego miejsca podczas wewnętrznego spotkania. Weszli do przedsionka i zauważyły to osoby obecne w środku. Porozglądali się i zadali kilka pytań. Przykleili wokół Przestrzeni kilka wlepek Radykalnego Południa – neonazistowskiego ugrupowania.
W zeszły weekend sytuacja eskalowała. W ciągu dwóch dni (piątek/sobota) przyszli do nas aż 6 razy. Dobijali się do drzwi i okien, krzyczeli, zakłócając przez cały dzień trwające spotkanie Food not Bombs, czyli inicjatywy wydającej ciepłe posiłki osobom w kryzysie.
Za każdym razem były to trzy te same osoby widoczne na zdjęciach plus dodatkowo pojawiała się dwójka stojących bardziej z tyłu, na czatach. Zamaskowany chłopak został rozpoznany jako Jonasz S., znany również jako raper CR (Christus Rex). Jest to człowiek związany ze środowiskami neonazistowskimi, mający bogatą przeszłość jeśli chodzi o propagowanie zbrodniczych idei i symboliki (otrzymał za to prawomocny wyrok). Był związany także z grupą Szturmowcy – neonazistowską organizacją, dopuszczającą się m.in. ataków na lokale gastronomiczne (https://tvn24.pl/…/gdansk-zatrzymano-osoby-ktore-mialy…). Pozostali dwaj widoczni na zdjęciach to bracia M., którzy sami pochwalili się, że są z Bytomia.
Twierdzili, że są patriotami. Mieli na sobie koszulki z nazistowską symboliką (Totenkopf – symbol oddziału SS, krzyże celtyckie). Ich głównym punktem zainteresowania było umówienie się na ustawkę, na którą naciskali. Mimo jasnej informacji, że nikt z nas nie ma zamiaru się z nimi bić, nie chcieli odejść. Byli nachalni i długo ciągnęli wymianę zdań z osobami z Przestrzeni. Po zakończeniu gadki zapowiedzieli, że wrócą i tak powracali kilka razy.
Jeden z nich w pewnym momencie zaatakował pałką teleskopową, uderzając osobę z Przestrzeni kilka razy w żebra. Doszło także do molestowania jednej z osób z naszej ekipy (złapanie za krocze). Po drodze do nas nasprayowali nazistowskie symbole na ul. Paderewskiego, w tym na oknie zakładu fryzjerskiego.
Szukając pretekstu i przyzwolenia do przemocy – ewidentnie nie trafili na podatny grunt. Podkreślaliśmy wielokrotnie, że miejsce, które obrali sobie za cel, to dom dla wielu pomocowych inicjatyw, grup wsparcia. To miejsce, gdzie przychodzą często dzieci i osoby starsze. Przez 3 lata naszej działalności zorganizowaliśmy setki wydarzeń edukacyjnych, kulturalnych i społecznych. Atakowanie takich miejsc jak Przestrzeń Wolności, jest atakiem na lokalną społeczność i tworzoną przez nią sieć wzajemnej pomocy.
Podjęliśmy już odpowiednie kroki zabezpieczające przed atakami. Będziemy oczywiście działać nadal jak do tej pory. Mamy nadzieję, że nie zobaczymy ich u nas więcej, jednak zależy nam, aby szerzyć świadomość, że takie zdarzenia miały miejsce.



