Cloud gaming czyli keep killing games

Graczu/graczko,

Czy denerwuje Cię, kiedy chcąc obejrzeć jakiś film albo serial musisz wyszukać w internecie, na którym z serwisów streamingowych można go znaleźć, a potem jeszcze zastanowić się czy subskrybujesz akurat ten serwis i ewentualnie rozważyć subskrypcję tylko dla jednego konkretnego dzieła kultury? Jeśli Twoja odpowiedź brzmi tak, to najwyższy czas zacząć działać, by podobny los nie spotkał branży growej!

Centrum danych, które ma utworzyć DL Invest Group w Bielsku-Białej ma skupiać się na cloud gamingu. Niestety wbrew pozorom nie jest to kusząca alternatywa dla rosnących cen sprzętu, a sposób na uzależnienie graczy od modelu streamingu gier. Dlaczego? Centra danych wymagają ogromnej ilości sprzętu z wysokiej półki, a przez to zwiększają zapotrzebowanie na surowce potrzebne do produkcji chociażby kości RAM czy kart graficznych, windując w ten sposób ceny komponentów, przez co zakup nowego komputera czy konsoli staje się co raz mniej osiągalny dla przeciętnego Kowalskiego. Tym samym zwiększa się popyt na korzystanie z rozwiązań cloud gamingu, co z kolei wymaga od centrów danych dodatkowych inwestycji w sprzęt i skutkuje dalszym zawyżaniem cen. W ten sposób korporacje same zapewniają sobie popyt na ich produkt.

No i byłoby świetnie gdyby na tym się skończyło. Niestety, ale tu wchodzi zmora wszystkich cudów technologicznych – gównowacenie (ang. enshittification) proces stopniowego pogarszania jakości oferowanych usług firm technologicznych po osiągnięciu wystarczającej liczby klientów i wybiciu konkurencji. W przystępny sposób, zjawisko to tłumaczy Mistycyzm Popkulturowy w swoim filmie : Czemu wszystko robi się coraz gorsze | Twitter, Doctorow i najważniejsze słowo 2023 roku, ale na potrzeby tekstu dam wam przykład serwisów streamingowych, które na samym początku oferują duży wybór filmów i seriali w niskiej cenie, bez reklam i pozwalających w łatwy sposób dzielić się subskrypcją z innymi, oraz jak obecnie krok po kroku tracą te zalety, by maksymalizować zyski po przyzwyczajeniu klientów do usługi, którą oferują. W jaki sposób zgównowaceniu ulegnie cloud gaming? Najprawdopodobniej ekskluzywnością tytułów dla konkretnych platform, reklamy podczas rozgrywki przy niższych progach subskrypcji czy ograniczeniami czasu grania, a tego chyba wszyscy chcielibyśmy uniknąć.

Do tego nie zapominajmy o postępującym trendzie odbierania nam możliwości posiadania gier, którego kolejnym krokiem wydaje się być właśnie granie w chmurze. O ile filmy i seriale w serwisach streamingowych, czy gry w formie cyfrowej da się zarchiwizować (łamiąc przy tym prawo), to w przypadku przejścia cloud gamingu do mainstreamu możemy doczekać się pierwszych gier, które stracimy na zawsze, bo nigdy nie będziemy mieć dostępu do ich plików. Nie możemy pozwolić, by stało się to normą, musimy działać teraz, zanim obudzimy się z ręką w nocniku. Nie chcemy przecież, by z biegiem czasu potencjalnie tracić na zawsze coraz to więcej gier.

Jeśli jednak uważacie, że granie w chmurze jest co najwyżej chwilowym trendem, to przypominam że sprawa bardzo podobnie wyglądała kiedy na rynku pojawił się taki mało znany sklep gier cyfrowych o nazwie Steam, z którego nikt nie chciał korzystać i był traktowany jako konieczność do grania w Half-Life 2, a obecnie jest monopolistą na rynku sprzedaży gier komputerowych.

Gamerzy, łączmy się by ratować kulturę gier wideo! Sprzeciwmy się data center w Bielsku-Białej!

Fediwersum